Chcę ofertę
Menu
Wróć
/ Artykuły

Clickbait – co to znaczy, jak działa i jakie są jego przykłady?

Clickbait – co to znaczy, jak działa i jakie są jego przykłady?

„Nie uwierzysz, kto został wyrzucony z programu!”, „To zdjęcie podbija internet. Sprawdź, dlaczego” – chyba każdy spotkał się z takim nagłówkiem. W internecie każdego dnia publikowane są miliony artykułów, postów i materiałów wideo. W tak ogromnej liczbie treści ciężko jest się przebić i przykuć uwagę użytkownika. Jak to robić skutecznie? Jednym ze sposobów wykorzystywanych przez twórców internetowych jest clickbait i o tym dzisiaj opowiemy. 

  • Spis treści
  • Clickbait – co to jest? Definicja
  • Jak działa clickbait? Psychologia clickbaitowych tytułów
  • Dlaczego clickbait stał się tak popularny w internecie?
  • Rzecz o tym, gdzie kończy się marketing, a zaczyna manipulacja

Pojęcie clickbaitu pojawia się często w kontekście mediów społecznościowych, marketingu internetowego czy portali informacyjnych. Dlaczego? Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, musisz dokładnie zrozumieć clickbait. Co to właściwie jest? Jak działa na użytkowników pod kątem psychologicznym i dlaczego jest tak skuteczny? kimi nagłówkami, scrollując poranne wiadomości. W świecie, gdzie uwaga odbiorcy to najcenniejsza waluta, clickbait stał się codziennym narzędziem. Ale czy rzeczywiście jest taki zły, jak go malują? A może to właśnie dzięki niemu twój content przestaje być bez wyrazu?

Clickbait – co to jest? Definicja

Słowo clickbait pochodzi z języka angielskiego i można je dosłownie przetłumaczyć jako „przynęta na kliknięcia”. Termin powstał z połączenia dwóch słów: 

  • click – kliknięcie 
  • bait – przynęta.

W praktyce clickbait oznacza tytuł, nagłówek lub fragment treści zaprojektowany tak, aby wzbudzić ogromną ciekawość (lub inne skrajne emocje) i skłonić użytkownika do kliknięcia w link. Najczęściej clickbait pojawia się:

  • na portalach informacyjnych 
  • w mediach społecznościowych 
  • w serwisach rozrywkowych 
  • w reklamach online 
  • na platformach wideo typu YouTube.

Powszechnie wykorzystuje się go do promowania artykułów kanałem, jakim jest Google Discover – to spersonalizowana sekcja treści wyświetlana w aplikacji Google oraz na stronie głównej wyszukiwarki urządzeń mobilnych. W przeciwieństwie do klasycznej wyszukiwarki użytkownik nie wpisuje tam zapytania, bo algorytm sam podsuwa artykuły, które mogą go zainteresować na podstawie wcześniejszej aktywności w sieci.

Dla wydawców oznacza to ogromną szansę na zdobycie nowych czytelników. Treści, które pojawią się w kanale Discover, mogą wygenerować bardzo duży ruch, czasem nawet setki tysięcy lub miliony odsłon jednego artykułu. Z tego powodu wiele redakcji traktuje go jako jeden z najważniejszych.

Dane opublikowane przez Press Gazette w sierpniu 2025 roku, a zebrane przez platformę analityczną Chartbeat pokazują, że ok. 68% ruchu pochodzącego z Google do serwisów medialnych może pochodzić właśnie z Discover, podczas gdy tradycyjna wyszukiwarka odpowiada za znacznie mniejszą część wejść.

clickbait-wprost-sport
Grafika: sport.wprost.pl, badanie własne, sierpień 2022 – lipiec 2025. CB1 – Tytuł informacyjny, CB2 – tytuł z cechami clickbaitu, CB3 – typowy clickbait.

Problem polega na tym, że bardzo często nagłówek obiecuje więcej, niż faktycznie znajduje się w treści artykułu. A taki clickbait sprawia więcej kłopotów aniżeli pożytku, dlatego stosując ten zabieg trzeba bardzo uważać.

Rodzaje clickbaitu

Można wyróżnić kilka rodzajów clickabitu, w zależności od zastosowania konkretnych zabiegów literackich taki nagłówek wywołuje u czytelnika odmienne emocje, ale zawsze daje ten sam efekt – kliknięcie. Oto jedne z najczęściej stosowanych form:

  • curiosity clickbait – wzbudza ciekawość. To klasyczna forma, w której nagłówek celowo pomija część informacji, pozostawia jakieś niedopowiedzenie 
  • ragebait – wbudza u czytelników gniew i oburzenie. To jeden z najbardziej kontrowersyjnych typów clickbaitu, często spotyka się go w mediach społecznościowych 
  • fearbait – analogicznie do pozostałych, ten rodzaj clickbaitu opiera się na strachu i poczuciu zagrożenia. Wzbudza wątpliwości moralne, ale jest niezwykle skuteczny.

Analiza opublikowana przez NewsLab objęła 1,67 mln postów z Facebooka ze 153. redakcji. Pokazała, że 33,54% nagłówków w mediach głównego nurtu miało cechy clickbaitu, a w mediach publikujących treści konspiracyjne, clickbaitowe, satyryczne oraz pseudonaukowe było to 39,26%.

sotsunek-clickbaitu
Obecność sensacji ze względu na typ medium informacyjnego (automatyczna analiza treści).
Źródło: tandfonline.com/doi/full/10.1080/21670811.2024.2394764

Jak działa clickbait? Psychologia clickbaitowych tytułów

Clickbait nie jest przypadkowym zjawiskiem. Jego działanie opiera się na konkretnych mechanizmach psychologicznych. Twórcy nagłówków wykorzystują naturalne reakcje ludzkiego mózgu na niedopowiedzenia i wzbudzane w związku z tym emocje.

Luka informacyjna George’a Loewensteina

Jednym z najważniejszych mechanizmów wyjaśniających skuteczność clickbaitu jest tzw. luka informacyjna (ang. curiosity gap) omówiona szerzej przez George’a Loewensteina. Polega ona na tym, że użytkownik otrzymuje tylko fragment informacji, co wywołuje potrzebę poznania dalszej części historii. Badania prowadzone na ten temat (Qiu J., Golman R., Curiosity in news consumption, Wiley 2024) pokazują, że nagłówki wykorzystujące tę lukę znacząco zwiększają liczbę kliknięć i udostępnień.

clickbaitowy-tytul-przyklad

Tytuł „Robił to przez 30 dni. Efekt zaskoczył wszystkich” nie mówi, co dokładnie się wydarzyło, ani co ktoś robił, ale brzmi intrygująco i wzbudza ciekawość, dlatego wielu odbiorców będzie chciało się dowiedzieć więcej. Dzięki delikatnej mgle tajemnicy łapią przynętę i klikają nagłówek.

Układ nagrody w mózgu

Badania nad wpływem ciekawości na układ nerwowy (Venneti L., Alam A., How Curiosity can be modeled for a Clickbait Detector, Research Gate 2018) wskazują, że poszukiwanie informacji aktywuje w mózgu tzw. układ nagrody i wzmaga znacząco produkcję dopaminy – hormonu odpowiadającego m.in. za odczuwanie przyjemności. 

Mechanizm ten powstał w wyniku ewolucji i dążenia gatunku do przetrwania, dlatego aktywuje się głównie podczas zdobywania jedzenia (współcześnie konsumpcji) czy kopulacji (skutkującej zdobywaniem potomstwa). Zachwycające i zatrważające jednocześnie jest to, że nagłówki, które wzbudzają ciekawość, mogą wywoływać tak samo silną motywację do kliknięcia, jak chociażby seks w celu prokreacji.

Struktura językowa clickbaitu

Bardzo ciekawe badania językoznawcze prowadzone przez Kate Scott z Kingston University w Londynie pokazują również, że clickbaitowe nagłówki mają charakterystyczne struktury językowe. Analizy korpusowe (tzn. prowadzone na dużych uporządkowanych zbiorach tekstów) wykazały, że w clickbaitach częściej pojawiają się: 

  • superlatywy („najbardziej”, „najlepszy”) 
  • intensyfikatory („niesamowity”, „szokujący”) 
  • niedookreślone odniesienia („ten”, „to”, „oni”).

Oczywiście idealnie wpisuje się to w ideę clickbaitu, który opiera się na niedomówieniach i emocjach, o czym wspomniano już wielokrotnie. Dzięki temu twórca buduje napięcie oraz ciekawość u czytelnika, podkręcając działanie opisanych wcześniej mechanizmów.

Inne mechanizmy psychologiczne

Clickbaitowe tytuły często wykorzystują silne emocje – pozytywne i negatywne – takie jak zaskoczenie, szok, oburzenie czy euforia. Nagłówki bazujące na emocjach są bardziej angażujące i częściej przyciągają uwagę użytkowników. Dodatkowo działają tutaj inne mechanizmy, np.:

  • FOMO (ang. fear of missing out) – obawa przed pominięciem ważnej informacji 
  • ciekawość poznawcza.

Te czynniki, a także wszystko to, co opisano powyżej, sprawiają, że nawet jeśli użytkownik rozpoznaje clickbait, często i tak decyduje się go kliknąć. Tak działa w końcu ludzka natura i bardzo ciężko jest się jej przeciwstawić.

Dlaczego clickbait stał się tak popularny w internecie?

Jak zapewne wiesz, popularność clickbaitu nie jest przypadkowa. Wynika z połączenia kilku czynników – psychologii użytkowników, sposobu działania internetu oraz modelu biznesowego wielu serwisów informacyjnych. Twórcy treści starają się tworzyć nagłówki, które:

  • przyciągają uwagę 
  • wzbudzają emocje 
  • wywołują ciekawość 
  • zachęcają do kliknięcia.

A dlaczego to robią? Bardziej szczegółowo omówimy to w kolejnych akapitach.

Walka o uwagę użytkownika

Internet jest dziś przepełniony treściami. Każdego dnia publikowane są miliony artykułów, filmów i postów w mediach społecznościowych. W takim środowisku uwaga odbiorcy stała się jedną z najcenniejszych walut

Aby wyróżnić się wśród setek innych nagłówków, twórcy treści często sięgają po bardziej sensacyjne lub intrygujące tytuły. Clickbait pozwala szybko przyciągnąć wzrok użytkownika podczas przeglądania wyników wyszukiwania, newsów przeglądania social mediów.

Model biznesowy oparty na kliknięciach

Wiele serwisów internetowych zarabia dzięki reklamom wyświetlanym na stronie. Im więcej użytkowników odwiedzi artykuł, tym większy ruch wygeneruje portal i tym więcej przychodów może uzyskać – to prosta matematyka.  

Wniosek też jest prosty. To właśnie z tego powodu liczba kliknięć często staje się kluczowym wskaźnikiem sukcesu treści. Bo każde wejście w link oznacza określoną kwotę dla właściciela strony. Dodatkowo algorytmy platform premiują większą widocznością te materiały, które przyciągają uwagę użytkowników. Clickbaitowe nagłówki są projektowane właśnie po to, aby zwiększyć liczbę wejść na stronę i poprawić statystyki ruchu.

Przykłady dobrego i złego clickbaitu

W marketingu internetowym przyciągnięcie uwagi odbiorcy jest konieczne, a jednym ze sposobów na to jest wspomniany clickbait. Problem z tą metodą pojawia się, gdy nagłówek celowo wprowadza odbiorcę w błąd lub obiecuje coś, czego w artykule nie ma. Jak tego uniknąć? W praktyce różnica między dobrym nagłówkiem a szkodliwym clickbait’em sprowadza się do jednego pytania – czy treść rzeczywiście spełnia obietnicę zawartą w tytule?

Przykłady dobrego clickbaitu Przykłady złego clickbaitu 
„Ten prosty trik w meta title może zwiększyć ruch z Google” – czytelnik otrzymuje konkretną obietnicę wiedzy. „Google wprowadził zmianę, która zniszczy SEO. Eksperci są w szoku” – artykuł okazuje się zwykłą aktualizacją algorytmu. 
„To sprawia, że użytkownicy klikają artykuły. Nie wszyscy o tym słyszeli” – nagłówek jest intrygujący, ale nie przesadza z obietnicą. „Ten jeden trik sprawi, że twoja strona będzie pierwsza w Google” – treść nie przedstawia żadnej realnej metody, opisuje ogólnie wytyczne. 
„Ten błąd w nagłówkach obniża CTR w Google. Wiele osób robi go codziennie” – tytuł wzbudza ciekawość, ale artykuł rzeczywiście wyjaśnia konkretny problem i pokazuje rozwiązanie. „Zobacz, co wydarzyło się po jednym kliknięciu” – nagłówek nic nie mówi o temacie artykułu, nie zawiera żadnej treści. 
„Dlaczego niektóre tytuły przyciągają uwagę natychmiast? Jest wspólny element” – wzbudza ciekawość, a artykuł może jasno wyjaśnić, o jaki element chodzi (np. liczby, emocje, pytania). „Lekarze nie chcą, żebyś o tym wiedział” – to typowa manipulacja emocjami czytelnika.
clickbaitowy-tytul-zrzuty-ekranu2
Przykładowe clickbaity na Onecie i na profilu Supermamy na Facebook’u.
clickbaitowy-tytul-zrzuty-ekranu1
Przykłady clickbaitu z Interii Sport i portalu Tu Wrocław.

Dobry clickbait wykorzystuje power words

Jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi przy tworzeniu chwytliwych nagłówków są tzw. power words. W copywritingu określa się tak słowa i wyrażenia, które wywołują silną reakcję emocjonalną u odbiorcy i zachęcają go do wykonania określonego działania, na przykład kliknięcia w artykuł lub przeczytania dalszej części tekstu. 

Power words działają dlatego, że odwołują się do podstawowych emocji i potrzeb człowieka, takich jak ciekawość, skorzystanie z okazji, bezpieczeństwo czy pragnienie zdobycia przewagi. W marketingu i copywritingu stosuje się je m.in. w nagłówkach artykułów, tytułach maili, opisach produktów czy reklamach. 

Power words wzbudzające ciekawość:

  • sekret 
  • odkrycie 
  • prawda 
  • zaskakujący 
  • niewiarygodny.

„Sekret nagłówków, które przyciągają tysiące kliknięć”.

Power words tworzące okazję:

  • teraz 
  • tylko dziś 
  • ostatnia szansa 
  • ograniczona oferta 
  • nie przegap.

„Raty 0% – to ostatnia szansa”.

Power words budujące zaufanie:

  • sprawdzony 
  • gwarantowany 
  • ekspercki 
  • oficjalny 
  • potwierdzony.

„Sprawdzona metoda zwiększania CTR w artykułach”.

Power words wywołujące emocje:

  • szokujący 
  • niezwykły 
  • dramatyczny 
  • niesamowity 
  • przełomowy.

„ Przełomowe odkrycie naukowców. Znaleźli to w genomie człowieka”.

Język emocji w clickbaicie

W badaniach nad językiem emocji rozróżnia się dwa typy słów. Pierwszy to emotion-label words bezpośrednio nazywające emocje, takie jak „zaskakujący”, „radosny” czy „zdenerwowany”. Drugi to emotion-laden words, które same nie nazywają emocji wprost, ale wywołują je poprzez skojarzenia z określonym zdarzeniem, sytuacją lub obrazem, jak np. „pogrzeb” czy „ślub”.  

To rozróżnienie ma znaczenie także w analizie clickbaitów, ponieważ nagłówki bardzo często wykorzystują oba typy słów do szybkiego przyciągania uwagi odbiorcy. Artykuł „Decoding Clickbait…” wskazuje, że właśnie tego rodzaju struktury językowe odgrywają ważną rolę w reakcjach poznawczych i emocjonalnych użytkowników.  

Co istotne, wcześniejsze badania cytowane w tym nurcie sugerują, że zwłaszcza negatywne słowa typu emotion-laden mogą być przetwarzane szybciej niż słowa bezpośrednio etykietujące emocje, co z perspektywy clickbaitów może zwiększać ich skuteczność w natychmiastowym zatrzymywaniu uwagi.

Rzecz o tym, gdzie kończy się marketing, a zaczyna manipulacja

Clickbait bywa przedstawiany jako sprytna technika marketingowa, która pomaga zwiększyć liczbę kliknięć i przyciągnąć uwagę odbiorców. W praktyce jednak granica między atrakcyjnym nagłówkiem a wprowadzaniem użytkownika w błąd bywa bardzo cienka.  

Jak już wspomniano, problem zaczyna się w momencie, gdy nagłówek obiecuje coś, czego treść artykułu nie dostarcza. W takiej sytuacji clickbait przestaje być narzędziem marketingowym, a staje się niedopowiedzeniem lub nawet zwykłym kłamstwem. 

Badania medioznawcze opublikowane przez Kate Scott w 2023 roku na łamach Journal of Pragmatic obejmowały 32 tys. nagłówków, z czego połowa to były clickbaity, a reszta nie miała takich cech

Wskazały, że clickbaitowe nagłówki często wyolbrzymiają znaczenie informacji lub sugerują sensacyjne wydarzenia, które w rzeczywistości okazują się banalne. W analizach językowych określa się je jako tzw. deceptive clickbait, czyli nagłówki celowo wprowadzające odbiorcę w błąd co do wartości lub treści artykułu. Tego typu praktyki mają kilka poważnych konsekwencji. 

Dobrym kulturowym punktem odniesienia pozostaje słynna „libacja na skwerku” z 2010 roku – krótka notka „Gazety Wrocławskiej”, która zyskała status internetowego fenomenu właśnie dlatego, że opisywała zdarzenie skrajnie błahe, podczas którego policja dostała zgłoszenie o piciu alkoholu w parku, ale po przyjeździe nikogo już nie zastała.

libacja-we-wroclawiu
Źródło: https://gazetawroclawska.pl/wroclaw-libacja-na-skwerku/ar/297518

Ten przypadek pokazuje, że w mediach uwagę odbiorców potrafi przyciągnąć nie tylko sensacyjność, lecz także ostentacyjna banalność informacji. W przeciwieństwie do deceptive clickbaitu nie chodziło tu o rozbudzenie wielkich oczekiwań wobec treści, lecz raczej o absurdalną rozbieżność między formą „newsa” a faktem, że w istocie nie wydarzyło się nic istotnego. Z czasem tekst stał się symbolem internetowej nadprodukcji treści i pogoni za publikowaniem nawet wtedy, gdy brak realnie wartościowej informacji.

Utrata zaufania czytelników

Jednym z najczęściej wskazywanych problemów clickbaitu jest spadek wiarygodności serwisu. Jeśli użytkownik regularnie trafia na treści, które nie spełniają obietnicy zawartej w nagłówku, szybko traci zaufanie do źródła informacji. Potwierdza to m.in. analiza Facebooka wspomniana później na łamach arXiv. Według niej 80% odbiorców woli nagłówki jasno informujące o treści artykułu, zamiast takich, które wymagają kliknięcia, aby zrozumieć kontekst. 

Badania prowadzone przez Kaushal V. i Vemuri K., opublikowane w 2021 roku na łamach IEEE Trensactions on Technology and Society dotyczące jakości informacji w mediach cyfrowych pokazują, że clickbait negatywnie wpływa na postrzeganą wiarygodność treści oraz mediów, ponieważ odbiorcy zaczynają traktować takie materiały jako mniej rzetelne. W praktyce oznacza to, że krótkoterminowy wzrost liczby kliknięć może prowadzić do długoterminowej utraty odbiorców.

Rozczarowanie użytkownika i gorsze doświadczenie na stronie

Clickbaitowe nagłówki często tworzą bardzo wysokie oczekiwania wobec treści. Gdy artykuł nie dostarcza obiecanej wartości, odbiorca szybko opuszcza stronę. Z punktu widzenia marketingu oznacza to wysoki współczynnik odrzuceń i niską lojalność czytelników. 

Jak można przeczytać na stronie The Decision Lab, eksperci zajmujący się analizą zachowań użytkowników wskazują, że clickbait może zwiększyć liczbę kliknięć w krótkim okresie, ale jednocześnie pogarsza user experience i obniża zaufanie do treści, zwłaszcza gdy nagłówek nie odpowiada faktycznej zawartości artykułu. Podobne dane opublikowano na łamach czasopisma Information w 2025 roku – aż 44,7% odbiorców uznało nagłówki typu clickbait za manipulacyjne, a 54,5% deklarowało spadek zaufania do serwisów, które często stosują takie tytuły.

Ryzyko dla widoczności w Google

Clickbait może mieć również konsekwencje dla widoczności strony. Google od lat podkreśla, że nagłówki nie powinny wprowadzać użytkowników w błąd. W wytycznych dotyczących jakości treści i Google Discover firma wskazuje, że nagłówki powinny jasno odzwierciedlać zawartość artykułu i nie mogą zawierać przesadzonych lub wprowadzających w błąd twierdzeń.  

Z drugiej strony współczynnik CTR (współczynnik klikalności, określa, ile osób, które widziały dany odnośnik w niego kliknęło) jest niezwykle istotny z perspektywy wspomnianego kanału, a poprawić go można właśnie w taki sposób, aby przyciągnąć uwagę użytkownika. Najłatwiej natomiast jest to zrobić za pomocą tego, co omawiamy – clickbaitu. 

CTR ważny jest także w przypadku klasycznego SEO, ale wszystko wskazuje na to, że nie jest to czynnik decydujący, tak jak ma to miejsce w Google Discover. Albo przynajmniej jego waga nie została szczególnie podkreślona przez Google. 

Granica jest cienka, dlatego pamiętaj, że treści wykorzystujące manipulacyjne nagłówki mogą być gorzej oceniane przez systemy rankingowe. Z perspektywy SEO oznacza to, że długofalowo bardziej opłaca się tworzyć precyzyjne i wiarygodne tytuły, które rzeczywiście odpowiadają na intencję użytkownika.

Clickbait a jakość informacji w internecie

Clickbait jest również krytykowany przez badaczy mediów takich jak Douglas C. Youvan, ponieważ prowadzi do obniżenia jakości informacji w internecie. W analizach współczesnych mediów wskazuje się, że nadmierne stosowanie clickbaitu przesuwa akcent z wartościowej treści na maksymalizację liczby kliknięć, co sprzyja sensacyjności kosztem rzetelnego przekazu informacji. 

Dochodzimy w tym momencie do sytuacji, gdzie zalewa nas fala bezmyślnie generowanego contentu, przez co znalezienie pomocnych odpowiedzi zaczyna graniczyć z cudem. Jak to się skończy? Ciężko powiedzieć. Ale przechylanie się szali na ciemną stronę contentu z pewnością nie pomaga.

Bibliografia:

  1. Blom J. N., Hansens K. R., Click bait: Forward-reference as lure in online news headlines, Journal of Pragmatics 2015, 76, 87-100.
  2. Gherhes V., Farcasiu M. A., Crenicova-Buca M., Coman C., AI vs. Human-Authored Headlines: Evaluating the Effectiveness, Trust, and Linguistic Features of ChatGPT-Generated Clickbait and Informative Headlines in Digital News, Information 2025, 16(2), 150.
  3. https://journalismresearchnews.org/article-emotion-sells-rage-bait-vs-information-bait-in-clickbait-news-headlines-on-social-media/ [dostęp 05.03.2026]. 
  4. https://newslab.org/clickbait-headlines-grow-mainstream-media/ [dostęp 05.03.2026]. 
  5. https://pressgazette.co.uk/comment-analysis/google-discover-traffic-news-websites-2025/ [dostęp 05.03.2026]. 
  6. https://support.google.com/adspolicy/answer/15936667?hl=pl [dostęp 05.03.2026]. 
  7. https://www.dreamstime.com/blog/why-curiosity-hooks-brain-neuroscience-clickbait-76467 [dostęp 05.03.2026]. 
  8. Jacobo-Morales D., Marino-Jimenez M., Clickbait: Research, challenges and opportunities – A systematic literature review, Journal of Communication and Media Technologies 2024, 14, 4. 
  9. Kang, Min Jeong, Ming Hsu, Ian M Krajbich, George Loewenstein, Samuel M. McClure, Joseph Tao-yi Wang, Colin F. Camerer (2009) „The Wick in the Candle of Learning: Epistemic Curiosity Activates Reward Circuitry and Enhances Memory”. Psychological Science, 20 (8); 963-973. 
  10. Kaushal V. i Vemuri K., Clickbait – Trust and Credibility of Digital News, IEEE Trensactions on Technology and Society 2021, PP(99):1-1. 
  11. Loewenstein, George (1994) „The Psychology of Curiosity: A Review and Reinterpretation”. Psychological Bulletin, 116 (1); 75–98. 
  12. Rony U., Hassan N., Yousuf M., Diving Deep into Clickbaits: Who Use Them to What Extents in Which Topics with What Effects?, ArXiv 2017. 
  13. Scott K., „Deceptive” clickbait headlines” Relevance, intentions and lies, Journal of Pragmatic 2023, 218, 71-82. 
  14. Scott K., You won’t belive what’s in this paper! Clickbait, relevance, and the curiosity gap, Journal of Pragmatics 2021, 53-66. 
  15. Wang Y., Hu B., Tang C., Yang X., Decoding Clickbait: The Impact of Clickbait Types and Structures on Cognitive and Emotional Responses iwan Online Interactions, Cyberpsychology, Behavior, and Social Networking 2025, 28, 1. 
  16. Qiu J., Golman R., Curiosity in news consumption, Wiley 2024. 
  17. Youvan D. C., The Semiotics of Clickbait: Understanding Manipulative Content Strategies and Their Impications, ResearchGate 2024.
Rekomendacje
Karol Mielczarek
Karol Mielczarek
Specjalista ds. E-commerce, EDAXO
Ze specjalistami z IF.PL pracowaliśmy nad odbudową spadków po migracji sklepu i wróciliśmy na ścieżkę wzrostów ruchu organic. Podczas działań z agencją osiągnęliśmy blisko 60% wzrostów widoczności w Google i przeprowadziliśmy kolejną, tym razem udaną migrację sklepu EDAXO.
Tomasz Machała
Tomasz Machała
CEO Nocowanie.pl - Grupa WP
Z chłopakami z IF zrobiliśmy kilka dużych projektów – zarówno wydawniczych, jak i ecommercowych. Cenię założycieli i ich firmę za komunikatywność, rozumienie potrzeb biznesu, trzeźwe myślenie i wspieranie nas zawsze wtedy, gdy tego potrzebowaliśmy. Mocno rekomenduję.
Tomasz Bienias
Tomasz Bienias
OKR ekspert, właściciel OKRy.pl
Z założycielami agencji IF.PL uruchomiliśmy w Agorze całą gamę projektów i zmian, które trwały w sumie około 18 miesięcy. Wysiłek się opłacił. Dzięki zaangażowaniu i wykorzystaniu ekspertyzy panów, zwiększyliśmy ruch z Google praktycznie dwukrotnie.
Zaufali nam

Lubimy technologię, ale też ciasteczka! Dlatego nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności dostępnej pod tym linkiem.

W porządku, akceptuję